26 maja 2025
Dzień 18
Saint Denis czyli czas się żegnać.
Nastał nasz ostatni dzień. I stął się cud. Rano za oknem cisza.

Toteż wszyscy co sił pobiegli , by w końcu spokojnie pomoczyć tyłki w najprawdziwszym oceanie. Woda, trzeba przyznać, ciepła. Nawet bardzo.

Ale co my wiemy o wypoczynku… Obok pan masażysta w swoim przeuroczym pływającym łóżku luzował wszystkie mięśnie pewnej turystki. Tak trzeba żyć!

Jeszcze ostatnie piwo na plaży.

I wsiadamy do autobusu. Droga do Saint Denis przez kilka kilometrów prowadzi nad oceanem! Wygląda to imponująco.

Odebraliśmy depozyty z hotelu. Przepakowanie, zakupy i ostatni obiad na plaży. 
Starczyło jeszcze czasu, by posiedzieć i popatrzeć.

A potem lotnisko i tyle nas widzili w tym Reunionie. Ach co to był za wyjazd!!!
