[W stronę Everestu]. Dzień dwudziesty drugi – Gokyo Ri czyli czekamy na pogodę.

Posted on BLOG

12 maja 2024

Dzień dwudziesty drugi – Gokyo Ri czyli czekamy na pogodę.

Gokyo /4750m/

Skoro świt ruszamy na chyba najpiękniejszy punkt widokowy Gokyo Ri. Pogoda raczej nie zachęca ale bez walki się nie poddamy. Szczyt uchodzi za widokowy, co prawda ponoć lepiej iść tam na zachód słońca, ale przecież nie będziemy czekać cały dzień.Cóż. Idzie się mi słabo. Ale trzeba przyznać, że już po kilkunastu minutach żmudnego pokonywnia zakosów robi się bardzo widokowo. W dolinie pojawia się mała niewinna biała chmurka. Wyglądała na niewinną.Ale dosłownie w pięc minut rozlała się na całą okolicę. I to był koniec widoków. Uznałem, że nie ma sensu pakować się na szczyt, skoro nic nie będzie widać. I postanowiłem oszczędzać siły i zdrowie na później.Zatem zawróciłem. Dziewczyny bohatersko poszły na górę. Z tego co potem opowiadały, było dużo chmur i równie dużo śniegu. Dotarły na szczyt. Widoków brak, zatem pocieszały się stroną sportową ;-). A my przyjmujemy taktykę czekania na okno pogodowe. Te zapowiadane jest pojutrze, więc jutro siedzimy w bazie. Zwłaszcza, że jest tu bardzo przyjemnie. Widok z okna ujmujący, ciepła i jasna jadalnie, dobre jedzenie. Rozbijamy zatem swoje obozowisko w jadalni i żadna siła nas stąd nie ruszy.

To dzień dodatkowy, ale po przeliczeniu programu, chyba damy radę dojechać przed odletem samolotu. Oby warto było czekać!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

CAPTCHA. Wykonaj poniższe działanie *