[W stronę Everestu]. Dzień osiemnasty – Kala Pattar czyli nic nie widać

Posted on BLOG

8.05.2024

Dzień osiemnasty – Kala Pattar czyli nic nie widać.

Gorak Shep /5160m/ – Lobuche /4930m/

Dziś Kala Pattar. Najwyższy punkt na trasie znany z ciekawego widoku na Mount Everest. Najbardziej znany punkt widokowy w Himalajach. Choć po prawdzie jego sława jest poniekąd zasługą nieodległego położenia Bazy pod Everestem. Ludzie wędrowali, by zobaczyć bazę, a ponieważ z niej nie widać Góry, to trzeba było znaleźć taki punkt niedaleko. No i niewielki pagórek leżący w cieniu przepięknego siedmiotysięcznego szczytu Pumori, szybko stał się punktem obowiązkowym każdej szanującej się wycieczki. No to nie będziemy gorsi. Też idziemy.
Były dwie opcje. Pierwsza to wyjście w środku nocy, bo o 3:00 – aby wejść na wschód słońca lub druga, start o 5:00, by jeszcze załapać się na widoki. Nawet nie było jakieś dyskusji. Wiadomo, wybraliśmy opcje nr 2.
O piątej byłyśmy gotowi do wyjścia. Niestety na zewnątrz widoczność sięga do 100m i w ramach dodatkowych atrakcji sypie śnieg. Nie poddajemy sie bez walki się bez walki. Ruszamy licząc na cud. Cóż, większość z nas odpuściła po 100m podejścia a jedna osoba podeszła jeszcze 100m wyżej. Nie było sensu. Sypie coraz bardziej. Zatem odwrót i do śpiwora. Po.sniadaniu pogoda bez zmian. Zostać nie mogliśmy by ponowić wejście nastęnego dnia, bo w całej wiosce nie ma wolnych miejsc.

Trochę nam smutno, ale trzeba ruszać.Droga bez historii, a także oczywiście bez widoków.Sprawnie schodzimy naszą wczorajszą ścieżką.Po drodze mijamy kilku uczestników jutrzejszego maratonu Everest. Po dwóch godzinach jeseśmy Lobuche.

Właściwie można by iść dalej, zaliczając kolejny etap. Ale raz, że mamy czas i nie ma się co spieszyć, a dwa, liczymy,  żę jutro pogoda nam się poprawi. Bo jednak fajnie iść i widzieć którędy się idzie.

Tym razem mamy super pokoje. Na piętrze, z dużymI oknami i całkiem przestrone. W sam raz na całodzienną labę. Za oknem  głównie sypie śniegiem,  choć czasem odsłania się pierwszy plan.

Mamy nadzieję, że jutro pogoda się nad nami zlituje…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

CAPTCHA. Wykonaj poniższe działanie *